Zmartwychwstanie złamało i nadal łamie wszelkie schematy, wyobrażenia i przyzwyczajenia. Uwalnia myśli do odczuwania i wiary, że wszystko jest możliwe. Wszystko jest możliwe dla tego, który wierzy. Możliwe jest w dzisiejszym świecie wołanie donośnym głosem, że Jezus Zmartwychwstał. Ogłaszanie nowiny, która jest zawsze nowa, świeża, rzeczywista - jeden jest Ten, który Zmartwychwstał. To w Nim pokładam nadzieję. Wierzę w Słowa, które nie kłamią. A to jak wierzę, jest adekwatne do tego, jak głoszę. Dlatego dzień zaczynam, gdy patrzę w lustro i wołam: Jezus Zmartwychwstał. Prawdziwie Zmartwychwstał, a ja razem z Nim!! I nic nie zepsuje mi dnia, bo On jest ponad to wszystko, co doświadczę ze świata. Przy problemie zwycięstwo odnajduję w Jezusie, który zmartwychwstały ma moc nad wszystkim. Sposób myślenia - nasza mentalność - powinien być otwarty: na ludzi, miejsca, wydarzenia. Nie wygody, nie fotel i bambosze, nie grzech. Nic nie może oddzielać od tego, by głosić. Krok po kroku, do przodu, codziennie, rzucamy się na to, co po ludzku niemożliwe do zbawienia. Przemiana serc i ducha następuje, gdy głosisz. Ciągle w drodze, na walizkach, w biegu do mety-nie zapominając o powołaniu: wskazywać na Jezusa! Jak Jan Chrzciciel. Być jak on, radykalny, ewangelizacyjny, niestrudzony. Wołać: Jezus Chrystus Zmartwychwstał. Nikt inny. W Nim jest prawdziwa miłość dla świata. Dla Ciebie.

Tekst: Marlena Piątkiewicz